Historia

Od 18 lat działamy jako MIK. Ale zaczęło się dużo wcześniej…

Dom Kultury Robotnika – oto co miało się mieścić w pałacu Pod Baranami przy krakowskim Rynku Głównym. Decyzja zapadła w początkach 1947 roku, a ponad rok później – po generalnym remoncie budynku – nastąpiło oficjalne otwarcie placówki pod nazwą Wojewódzki Robotniczy Dom Kultury. Mieszkańcy szybko ochrzcili go Krakowskim Domem Kultury (KDK) i na długie lata tak już zostało. 

KDK prowadził działalność na niespotykaną dotąd w regionie skalę – na parterze mieściła się biblioteka z czytelniami, wyżej sale wykładowe, warsztatowe i wystawiennicze do popularyzacji muzyki, tańca, sztuk wizualnych i twórczości ludowej, a także dwa kina: Kultura i Wiedza. Działały tu liczne kluby, zespoły i stowarzyszenia. Swoją ofertę KDK kierował zarówno do dzieci i młodzieży, jak i do dorosłych. Stanowił jedną z najistotniejszych placówek kulturalnych miasta i regionu. Zajmował się organizacją setek imprez, wystaw, konkursów i warsztatów. W szczytowym okresie działania zatrudniał prawie 150 osób. Jako instytucja związana z pałacem Pod Baranami, formalnie opiekował się także najsłynniejszym krakowskim kabaretem – Piwnicą pod Baranami.

Po ponad pół wieku intensywnej działalności nastał okres niełatwych zmian. W 1990 roku pałac Pod Baranami ucierpiał w pożarze, a KDK przeniósł się tuż obok, do kamienicy Pod Krukami, gdzie od 1993 roku działał jako Wojewódzki Ośrodek Kultury. W związku z reformą administracji publicznej od 1 stycznia 2000 roku instytucja funkcjonowała pod nazwą Małopolski Ośrodek Kultury w Krakowie. Zajmowała się wówczas przede wszystkim animacją kultury w środowiskach lokalnych i ochroną tradycji. MOK służył pomocą społecznemu ruchowi kulturalnemu i doskonalił kadry samorządowych instytucji, wspierał merytorycznie amatorskie zespoły, grupy twórcze, stowarzyszenia kulturalne i indywidualnych artystów. 

Niedługo potem dyrektorem placówki został Antoni Bartosz. W jego zamyśle zmodernizowana instytucja miała stanowić „organizm inspirująco uruchamiający procesy oraz struktury sprzyjające nowoczesnemu zarządzaniu ofertą kulturalną, tworzeniu się w terenie kreatywnych projektów kulturowych oraz edukacji świadomego odbiorcy kultury”. Miała to zatem być „nie instytucja producencka, ale organizatorska, stymulująca, monitorująca, doradcza wobec kulturalnych zjawisk”. Wkrótce w jej statucie pojawiły się nowe punkty: promowanie małopolskiego dziedzictwa oraz stworzenie i podtrzymywanie regionalnego systemu informacji kulturalnej. Wśród nowych obszarów działań znalazła się również edukacja kulturalna, która miała przybrać nowe formy i objąć nowe podmioty. 

MOK stał się tym samym placówką inspirująco-doradczą w czterech dziedzinach: efektywnym zarządzaniu w kulturze, nowej edukacji dla kultury, nowych technologiach w informacji o kulturze oraz analizie zjawisk i procesów zachodzących w kulturze. Dodatkowo przywiązywano wagę do propagowania dziedzictwa kulturowego Małopolski, w tym dziedzictwa mniejszości narodowych i etnicznych. 

Konsekwencją zmiany profilu była zmiana nazwy na Małopolski Instytut Kultury w Krakowie w 2002 roku. W nowym statucie znalazło się hasło, które pozostaje aktualne do dziś: „Tworzymy nowe szanse uczestnictwa w kulturze”.

W 2006 roku MIK przeprowadził się z Rynku kawałek dalej: na ulicę Karmelicką. Od 2008 dyrektorką MIK-u jest Joanna Orlik. 

MIEJSCE

Dom Erazma

Od stycznia 2016 roku naszą siedzibą jest tzw. Dom Erazma przy ul. 28 lipca 1943 roku 17C. Z centrum miasta przenieśliśmy się na Wolę Justowską, do malowniczego parku Decjusza. Powoli oswajaliśmy nowe miejsce. Najpierw budynek: wybudowany w 2000 roku, jako oficyna Willi Decjusza, służył początkowo jako hotel. Po remoncie i dostosowaniu przestrzeni do celów biurowych powoli poznawaliśmy sąsiadów. W czerwcu 2016 roku zorganizowaliśmy w okolicy naszej nowej siedziby piknik pod hasłem „Piknikuj do Woli”, na który zaprosiliśmy naszych sąsiadów, mieszkańców Woli.

Mural

Zaczęliśmy „udomawiać” nasze otoczenie. Mur na lewo od wejścia do budynku ozdobiły barwne postaci o pustych oczach. Duchy? Osiem osób i jeden kot, wszyscy związani z dziejami Krakowa, pochodzący z różnych czasów. Tylko na naszym murze mogli się spotkać i trwają tu zgodnie, choć jak we śnie.

Najstarszy to Michał Sędziwój – XVI-wieczny alchemik, lekarz i zaufany Zygmunta III Wazy. Poszukując kamienia filozoficznego oraz próbując przeobrazić ołów w złoto, natrafił na pierwiastek nie mniej cenny w Krakowie – tlen.

Tadeusz Boy-Żeleński leci za panną – widmem z Woli Justowskiej – na Zwierzyniec. Tam, gdzie i wypić, i potańczyć można, i gdzie „Hej, w bielańskim lasku” gra kapela Szmelcpaka. Przy czym muzykę ich – akordeon, skrzypki, gitarę i mandolinę – słychać w parku Decjusza tylko w mgliste noce…

Na końcu muru jazzman Andrzej Kurylewicz trwa zapatrzony w lata pięćdziesiąte, kiedy to w szkole przy ul. Królowej Jadwigi odbyły się pierwsze Krakowskie Zaduszki Jazzowe.

Autorem muralu jest Mikołaj Rejs: mikolajrejs.com

Parkowe stwory

Po drugiej stronie budynku, w cieniu drzew czają się niezwykłe konstrukcje z gałęzi, żerdzi, kawałków konarów. Ich kształty także nawiązują do dziejów Krakowa. Krokodyl na przykład przypomina o plaży, która w dwudziestoleciu międzywojennym znajdowała się u stóp klasztoru ss. Norbertanek. Mówiono na nią właśnie „krokodyl”. Dziś nie ma po niej śladu – z wyjątkiem spokojnie przyglądającego się gościom i pracownikom MIK-u gada. Obok niego w swój ostatni rejs wypłynęła szkuta, taka jak te, które niegdyś służyły do spławu surowców i towarów Wisłą. Dalej wśród drzew kryją się jeszcze bardziej tajemnicze kształty, które dzień i noc strzegą naszej siedziby.

Rzeźby stworzył Waldemar Rudyk.