Spotkanie miało przebieg ściśle warsztatowy i składało się z cyklu następujących po sobie ćwiczeń.

kij

Grupa staje naprzeciwko prowadzącego (np. w jednym z rogów sali). Prowadzący przy pomocy kija kieruje uwagą grupy. Końcówka kija wyznacza tor, którym ma podążać wzrok i kroki grupy. Kij może wchodzić w interakcje z wszystkimi uczestnikami lub tylko z niektórymi z nich. Istotne jest, by przez cały przebieg ćwiczenia grupa zachowała niezmienioną odległość od kija. Następnie prowadzący prosi o odtworzenie przemierzonej trasy.

Modyfikacje:

  • do skupienia na końcówce kija dodać należy emocję, wzbudzaną w członkach grupy (np. lęk, radość), którą później, przy odtwarzaniu, również należy ponownie w sobie wzbudzić,
  • podczas ćwiczenia można wprowadzić element rozpraszający – np. muzykę, która nie będzie wspierała, a raczej rozpraszała; to może wpłynąć na wykonanie ćwiczenia i zmusić do zwiększonej koncentracji,
  • emocje mogą się zmieniać, wtedy też może zmieniać się trasa, jaką przy pomocy kija proponuje prowadzący.

Uwagi: Ćwiczenie może stać się wprowadzeniem do zbudowania etiudy teatralnej. Jeśli wyodrębni się z grupy kilka osób i poleci im odtworzenie trasy kija np. dwukrotnie prędzej, natychmiast nastąpi naturalny podział na wysuniętych do przodu i skupionych z tyłu „poszukiwaczy”. Jeśli z tej wyodrębnionej grupy wybierze się jeszcze jedną/dwie osoby i poleci im pokonać wyznaczoną trasę z trzykrotnie większą prędkością, w naturalny sposób dokona się dodatkowy podział, otrzymamy lidera/liderów poszukującej grupy, za którymi dopiero podążać będzie reszta osób.

naleśnik

Grupa układa się na podłodze na plecach. Każdy uczestnik, rozpoczynając ruch od bioder i kości ogonowej, „podskakuje”, jak naleśnik na patelni. Ćwiczenie rozluźniające, wykonywane indywidualnie.

dążenie

Grupa układa się na podłodze na brzuchach. Wzbudzając emocję uporczywego dążenia do jakiegoś celu (każdy sam go sobie wyznacza), uczestnicy próbują jak najdalej dosięgnąć wyciągniętymi przed siebie dłońmi.
Ćwiczenie łączy w sobie trening fizyczny (rozciąganie) i umiejętność wzbudzania emocji.

kształt emocji

Uczestnicy znajdują sobie miejsce w przestrzeni sali tak, by nie przeszkadzać sobie wzajemnie. Ich zadaniem jest zareagować na podawane przez prowadzącego słowa, przybierając jakiś kształt. Wybrane przez uczestników formy nie powinny być bezpośrednim odwzorowaniem słów. Chodzi raczej o uruchomienie skojarzeń, o wykorzystanie pierwszego impulsu, pomysłu, który automatycznie przyjdzie do głowy. Padające słowa nie powinny być też jednoznaczne. Lepiej, jeśli pozwalają na różnorodne interpretacje, są inspiracją, a nie zamkniętą propozycją (np.: lilia, walec, dom, koliber, motyl, wilgotno, wrota, ciężko, krokodyl, ciemno, spokój, dąb). Prowadzący zwraca uwagę na to, jakie emocje są generowane przez przybrane kształty, w jaki sposób kształt ciała powoduje zmiany w sferze psychicznej.

rozwinięcie

Uczestnicy siadają w kole. Prowadzący wyznacza spośród uczestników pary osób i narzuca im któreś z wcześniej wybranych przez nie kształtów; prosi, by je powtórzyły. Zadaniem wytypowanych osób jest zamienienie się miejscami przy jednoczesnym przejściu przez okrąg w narzuconych kształtach. Ważnym momentem tego przejścia jest spotkanie i wzajemna reakcja na siebie. W rozwinięciu należy dobierać kształty kontrastujące, lub nieoczywiste (np. koliber i walec, wrota i wilgotno).

Ćwiczenie warto podumować – zanalizować procesy, które zaszły między uczestnikami w trakcie wkonywania zadania: w jaki sposób doszło do ich spotkania?, jak na siebie zareagowali?, co czuli? itp.

spotkania (parzysta liczba uczestników; ćwiczenie z interakcją)

Uczestnicy stają naprzeciwko siebie w dwóch rzędach po dwóch stronach sali (w odległości ok. 10 kroków). Wszyscy jednocześnie powoli podchodzą do siebie, wzbudzając w sobie zadane przez prowadzącego emocje (najlepiej, by w każdej parze były to emocje w jakiś sposób kontrastujące: uniżenie i pycha, obojętność i entuzjazm, akceptacja i nieufność itp.). Z każdym kolejnym krokiem emocja ma w uczestniku narastać, a jej kulminacja ma nastąpić w momencie spotkania się obu osób, mniej więcej pośrodku dzielącego je dystansu.

Spotkanie ma być interakcją opartą o wzbudzane emocje.

Po pewnym czasie prowadzący może zrezygnować z podawania emocji, pozwalając je uczestnikom samodzielnie odnajdować. Wówczas nie będą one już kontrastowe, wobec czego i interakcje staną się mniej wyraziste.

Modyfikacje:

  • powolne tempo podchodzenia do siebie, sprzyjające narastaniu emocji w uczestnikach, można przyspieszać w miarę rozwoju ćwiczenia;
  • po kilku podejściach „twarzą w twarz” można polecić uczestnikom, by odwrócili się do siebie plecami i rozpoczynali podchodzenie tyłem (z pracą emocjonalną funkcjonującą w taki sam sposób, tj. przez narastanie), a po trzech krokach (nieco więcej niż połowa trasy) odwracali się do siebie i resztę trasy pokonywali twarzą w twarz;
  • podejście tyłem można też przeciągnąć do samego momentu spotkania: wówczas zderzenie, jakie nieuchronnie musi nastąpić, można potraktować jako dodatkowe pobudzenie emocjonalne; utrzymanie własnej emocji staje się wówczas trudniejsze, bo emocja partnera do samego końca jest tajemnicą;
  • w pewnym momencie (najlepiej wtedy, gdy uczestnicy już stoją tyłem) prowadzący może zmienić kolejność osób w jednym z rzędów, tak, by wytrącić wszystkich z poczucia bezpieczeństwa i otworzyć ich na nieprzewidywalne doświadczenie spotkania z nową osobą;
  • sytuację spotkania i wzajemnej reakcji wzbogacić można o gest i reakcję na gest, wymianę gestów między uczestnikami;
  • można również zaproponować, by uczestnicy, pozostając w wywołanej w sobie emocji, skierowali do siebie jakieś zdanie, najlepiej neutralne, pozbawione nacechowania emocjonalnego;
  • pod koniec ćwiczenia, gdy uczestnicy płynnie odnajdują w sobie stany emocjonalne, można zaproponować im wymianę emocji: w momencie spotkania, bez słów, odgadują, jaką emocję wzbudził w sobie partner i przejmują ją; wymianę emocji wzbogacić można o wymianę gestów.

Ćwiczenie rozwija elastyczność emocjonalną, uświadamia również trudności w utrzymywaniu scenicznego stanu emocjonalnego.

siła grupy I

Jedna osoba z grupy wychodzi, pozostałe stają w kole i wspólnie decydują się na ekspresję jednej emocji. Gdy osoba „wyrzucona” wraca, musi stanąć wewnątrz koła i odgadnąć, obserwując pozostałych, jaką emocję kierują ku niej.

Modyfikacja: Można polecić grupie, by na dyskretny znak prowadzącego momentalnie zmieniła emocję na inną, kontrastującą (np. z obojętności na akceptację).

siła grupy II

Ćwiczenie można wykonywać w kilku mniejszych grupach jednocześnie. Jedna osoba z grupy staje pośrodku, wokół niej pozostali. Osoba stojąca w środku ma za zadanie wzbudzić w sobie emocję lęku/niepokoju/strachu, a po wzbudzeniu rozwijać ją w sobie. Pozostałe osoby z grupy zbliżają się do niej powoli NIE wzbudzając w sobie emocji, neutralnie. Jeśli osoba stojąca w środku chce wcześniej przerwać ćwiczenie, może to zrobić. Jeśli nie – ćwiczenie przerywane jest dopiero na sygnał prowadzącego.

Modyfikacja: Osoba stojąca w środku przerywa ćwiczenie w momencie, w którym sama uzna, że to właściwy moment. Można tu zwrócić uwagę na wyczucie momentu kulminacyjnego w wywołanym stanie emocjonalnym, przeciąganie go bądź niedoprowadzanie do niego.


inspiracje

Prowadzący pozwala wybrać uczestnikom spośród przygotowanych przez siebie ilustracji, na których znajdują się np. rzeźby czy obrazy przedstawiające postaci w ruchu/geście. Różnorodność tych ilustracji będzie wielką zaletą. Zadaniem uczestników jest zbudowanie krótkiej etiudy, której finałem powinien być „żywy obraz” wykorzystujący gesty i kształty postaci z ilustracji. Droga dojścia do finałowego obrazu oraz zbudowanie całej historii czy relacji miedzy postaciami leży w gestii uczestników zajęć.