Coraz bliżej do tegorocznych Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego, poświęconych miejscom i historiom z szumem wody w tle, więc i na Małopolska To Go wracamy do wodnych tematów. Opowiadaliśmy już o wodociągach, o prawie najlepszej kranówce na świecie i o najpiękniejszych dolinach Małopolski. Tym razem przyjrzeliśmy się… plażom i bulwarom.

Tak obecnie popularny zwyczaj plażowania zyskał rację bytu niespełna sto lat temu i był jednym z wyników rewolucyjnych przemian obyczajowych, które dokonały się u nas po I wojnie światowej. Do lat 20. XX wieku możliwość swobodnego plażowania obojga płci zarezerwowana była bowiem wyłącznie dla osób wyjeżdżających do dalekich nadmorskich kurortów. Powojenne, rewolucyjne zmiany dotarły również do Krakowa, którego mieszkańcy mogli odtąd do woli zażywać kąpieli wodnych i słonecznych na urządzonych dla nich plażach. Gdzie odpoczywali najczęściej, dowiecie się z artykułu Krzysztofa Jakubowskiego
O śródmiejskim plażowaniu.

Jedną z niewielu istniejących dziś krakowskich plaż nad Wisłą jest ta znajdująca się w bliskim sąsiedztwie hotelu Forum – do niedawna całkowicie opuszczonego, obecnie mieszczącego jedną z najpopularniejszych knajp w mieście. Właśnie o tym budynku, uważanym w latach 80. XX wieku za cud techniki – niemal w pełni skomputeryzowanym, z otwieranymi na fotokomórkę drzwiami, basenem, sauną i salonem odnowy biologicznej, pisze Katarzyna Kobylarczyk w tekście Zdziczały hotel.

Zapraszamy na www.malopolskatogo.pl.