21 lutego na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Postanowiliśmy wykorzystać to święto jako pretekst do opowiedzenia o języku, jakim posługują się mieszkańcy Małopolski.

Nie zaskoczymy nikogo, jeśli napiszemy, że język ten jest bardzo zróżnicowany – przede wszystkim terytorialnie. Istnieje co prawda dialekt małopolski, który ma pewne cechy charakterystyczne, typowe niemal wyłącznie dla historycznego regionu Małopolski. W jego obrębie językoznawcy wyodrębnili jednak kilka wciąż żywych gwar – między innymi podhalańską, sądecką, krakowską i kliszczacką. Trzy pierwsze są dość popularne i znane, świadomość istnienia tej ostatniej ma jednak niewielu. Postanowiliśmy więc poświęcić jej więcej miejsca – pisze o niej Marta Piwowarczyk w artykule zatytułowanym Kliszczackie godanie.
Stworzyliśmy także poradnik dla osób chcących się dogadać z mieszkańcami Krakowa i okolic. W poradniku, który przyda się zwłaszcza przyjezdnym, z przymrużeniem oka tłumaczymy między innymi to, że u nas wychodzi się na pole, a nie na dwór, je piszingery, a nie wafle z kremem, no i nosi beretkę, a nie beret. I kropka. Takich językowych osobliwości jest więcej, jeśli chcecie je poznać, koniecznie przeczytajcie Poradnik dla przyjezdnych autorstwa Katarzyny Kobylarczyk.

Zapraszamy na www.malopolskatogo.pl.