Jeszcze przed Świętami, w dniach 14-15 grudnia 2009 r., w Małopolskim Instytucie Kultury w Krakowie spotkało się kilkanaście osób z bogatym doświadczeniem w zarządzaniu instytucjami kultury. Forum gromadzące osoby z terenu całego kraju, zorganizowane dzięki połączonym siłom MIK oraz Stowarzyszenia Centrum Aktywności Lokalnej, było efektem dyskusji wywołanej przez wrześniowy Kongres Kultury Polskiej.

Jak pisał Jacek Gralczyk (CAL) w zaproszeniu na spotkanie: „Kongres, Kongres… i po Kongresie! Spotkanie ludzi kultury zakończyło się w sposób niejednoznaczny. Duma, nadzieja, niedosyt, wreszcie rozczarowanie… Jak na jedno wydarzenie paleta racji i emocji naprawdę szeroka. Niezależnie jednak od jego indywidualnej oceny, Kongres ujawnił potrzebę dyskusji o wielu środowiskowych problemach, a jednocześnie uwolnił energię do podejmowania nowych inicjatyw. Chcemy wykorzystać ducha kongresowego dialogu i jeszcze przed zakończeniem podsumowujących prac przedstawić racje animatorów kultury. Zaplanowaliśmy spotkanie, które ma otworzyć dyskusję środowiska i doprowadzić do tego, aby zmiany, które wydają się nieuchronne, nie były dokonywane w oderwaniu od naszych doświadczeń”.
Tak zaplanowane cele wydawały się dość ambitne, szczególnie wobec obserwowanego ostatnio poruszenia w branży twórców kultury, owocującego coraz to nowymi pokongresowymi inicjatywami. Dlatego postanowiliśmy być maksymalnie precyzyjni. Zadaliśmy konkretne pytanie o kształt domu kultury na nowe czasy i liczyliśmy na to, że w ciągu dwu dni zdołamy przynajmniej wymienić się doświadczeniami. W końcu miała się spotkać grupa osób doświadczonych w zarządzaniu, które – pomimo rozmaitych trudności, jakie wciąż napotykają  w codziennej pracy – nie narzekają, lecz starają się iść do przodu i działać na rzecz rozwoju kultury w Polsce. Chcieliśmy też zweryfikować, czy tak pomyślane spotkanie środowiska w ogóle może się udać i czy – wobec tego – planować coś na przyszłość.
Efekty przerosły – przynajmniej moje – oczekiwania. Kilku obecnych na spotkaniu CAL-owskich dyrektorów domów kultury zaprezentowało wypracowywany przez lata i testowany w bardzo różnych kontekstach CAL-owski model domu kultury. Jego główną zasadą jest stymulacja powstawania grup interesu społecznego, prowadzonych przez animatorów i działających w oparciu o zasoby lokalnych instytucji kultury. Jego zaletą jest elastyczna struktura i mocne zakorzenienie w środowisku lokalnym, co gwarantuje odpowiadanie na rzeczywiście zdiagnozowane potrzeby. To model skierowany przede wszystkim do instytucji funkcjonujących w społecznościach liczących 20-25 tys. mieszkańców.
Tak doszliśmy do wniosku, że nie możemy szukać jednego modelu domu kultury, ale raczej gamy różnych możliwości, które będą dobrze funkcjonować w różnych środowiskach. Stąd powstał pomysł zebrania informacji o sprawnie działających domach kultury w Polsce, często prowadzonych według autorskiego projektu ich dyrektorów, i stworzenia tym samym zestawu rozmaitych modeli domów kultury. Poddania ich krzyżowemu ogniowi pytań, tak jak miało to miejsce w przypadku modelu CAL-owskiego i uwspólnienia tego, co da się sprowadzić do jednego mianownika, żeby potencjalnym osobom zainteresowanym wdrożeniem konkretnego modelu u siebie (a mam tu na myśli zarówno potencjalnych dyrektorów domów kultury, jak i władze samorządowe) ułatwić wybór najbardziej odpowiedniego wzorca.
Kolejne spotkanie odbędzie się w dniach 12-13 kwietnia 2010 r. w MIK. Jest otwarte dla wszystkich, którzy chcą włączyć się do dyskusji. Jedynym warunkiem uczestnictwa jest bycie „zaprawionym w boju”, a więc posiadanie doświadczenia w prowadzeniu ośrodka kultury. Efekty działania forum będziemy szeroko upowszechniać.