Spotkanie rozpoczęło się krótką rozgrzewką żonglerską, po której nastąpiła burza mózgów polegająca na wymyślaniu skojarzeń ze słowem „czasowskaz” („Czasowskazy” to temat tegorocznego Festiwalu „Wózek Tespisa”). Prędko skojarzenia zaczęły zmierzać w stronę przekształcania zwykłych wyrazów w takie, które zawierają w sobie słowo „czas”, określające głównie nazwy fantastycznych postaci (np. czarownice-czasownice, czarodzieje-czasodzieje, Czesław-Czasław, asystent-czasystent) oraz w stronę nowych słów, zwykle określających miejsca (np. godziniarnia, czason, wiecznia). W oparciu o pomysły filologiczne zaprojektowana została maszyna – element Czasufaktury, fabryki, w której wyrabia się, kształtuje i testuje czas. Ustalone zostały poszczególne funkcje (np. trzy polonistki – uczestniczki zajęć zostały czasownicami, których zadaniem jest odmiana czasowników, Bożena Feliksiak to „dj Bożo”, miksujący, skreczujący i samplujący czas itp.), do których przypisano działania cyrkowe (żonglowanie, podrzucanie flowersticka, chodzenie na szczudłach, kręcenie talerzami) charakteryzujące daną postać.

W trakcie pracy wykonane zostało ćwiczenie „Naleśnik”, opisywane wcześniej (patrz: „Kulisy”, luty 2009).

Podczas drugiej części zajęć uczestnicy prezentowali przyniesione ze sobą reprodukcje obrazów – swoich ulubionych dzieł, lub takich, które obecnie są dla nich w jakiś sposób inspirujące. Pojawiły się m.in. obrazy Boscha, Makowskiego, Matisse’a. Każdy z uczestników opowiadał, dlaczego przyniósł właśnie ten obraz i co w nim dostrzega; pytania prowadzącej miały pomóc im jeszcze głębiej „wejść w obraz”, dostrzec elementy ukryte, zastanowić się nad tymi pozornie oczywistymi. Kolejnym etapem pracy była propozycja przełożenia obrazu na scenę. Każdy z uczestników poproszony został o obudowanie proponowanego przez siebie obrazu działaniami teatralnymi, tak by w ich efekcie powstała etiuda odnosząca się w jakiś sposób do dzieła plastycznego. Dodatkowo należało zaproponować opowieść, w której jednym z elementów byłby właśnie ów obraz.

Zaproponowane przez uczestników ćwiczenia lub szkice sceniczne odnosiły się bądź do atmosfery obrazu, bądź do sytuacji na nim przedstawianej. Np. propozycja dotycząca obrazu Władysława Podkowińskiego „W ogrodzie”, który przyniosła Bożena Feliksiak to przedstawienie deszczu. Przy pomocy dźwięków wydawanych przez dłonie uderzające o podłoże należało przywołać deszczową pogodę. Deszcz był stopniowany – od delikatnego bębnienia palcami o podłogę przez coraz mocniejsze uderzenia, uderzenia o uda – wreszcie klaśnięcie, które symbolizować miało grzmot. Po grzmocie deszcz znów się uspokajał aż do delikatnej mżawki.
Prezentowane propozycje były pogłębiane przez prowadzącą pytaniami lub interpretacjami.

z obrazu

Należy przygotować obraz (ewentualnie inne dzieło sztuki) oraz przeprowadzić jego możliwie szczegółową analizę i interpretację. Wychodząc od tych danych należy umieścić obraz w wymyślonej przez siebie historii tak, by stanowił on jej środkowy element (nie może rozpoczynać ani kończyć opowieści). Do tego należy dobrać zestaw ćwiczeń pomocnych w przygotowaniu grupy do pracy nad etiudą, wprowadzających w jej nastrój lub związanych z jej wydarzeniami.

Ćwiczenie może być przeprowadzane indywidualnie lub grupowo.

Spotkanie zakończyło podziękowanie za rok wspólnej pracy i wypełnienie ankiety ewaluacyjnej.