Aż trudno uwierzyć, ze to już 18 lat! Co roku 14 października świętujemy nasze urodziny i przypominamy, jak to się wszystko zaczęło.

Historia Instytutu sięga roku 1947, kiedy to staraniem Okręgowej Komisji Związków Zawodowych Robotników i Pracowników RP powstał Dom Kultury Robotnika (nazywany powszechnie Krakowskim Domem Kultury) z siedzibą w pałacu Pod Baranami przy Rynku Głównym 27. W drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku była to pierwsza instytucja zajmująca się szeroko rozumianą działalnością kulturalną, oferująca różnorodne formy uczestnictwa w kulturze dzieciom, młodzieży i dorosłym, nie tylko na terenie Krakowa, ale i całego województwa. Później nazwa była kilkakrotnie zmieniana, najpierw na Wojewódzki Ośrodek Kultury, a później na Małopolski Ośrodek Kultury w Krakowie. Największa zmiana nadeszła jednak w roku 2001. Po gruntownych przekształceniach strukturalnych i programowych, zapoczątkowanych przez nowego dyrektora – Antoniego Bartosza, Małopolski Ośrodek Kultury zaczął prowadzić nowy rodzaj działalności. Z typowego ośrodka kultury, organizującego przeglądy, konkursy, wieczory poetyckie itp., stał się instytucją doradczą, promującą nowoczesne zarządzanie w kulturze, nowe formy edukacji kulturowej i regionalnej, analizującą procesy i zjawiska zachodzące w kulturze, przekładającą główne założenia strategii województwa małopolskiego na konkretne programy działań. 

14 października 2002 roku Zarząd Województwa Małopolskiego oficjalnie przyjął nowy statut instytucji i nadał jej nową nazwę, odzwierciedlającą zakres i charakter działalności: Małopolski Instytut Kultury. Tak powstała zupełnie nowa, eksperymentalna instytucja, specyficzne laboratorium kultury, które w owym czasie nie miało dla siebie punktu odniesienia. 

To krótkie przypomnienie historii. A z okazji urodzin życzymy sobie, aby nie zabrakło nam zapału i energii do pracy oraz odwagi do realizacji niekiedy trudnych zadań. Chcemy nadal inspirować, wspierać, łączyć i zachęcać do aktywności. Naszym marzeniem jest, żeby odbiorcy naszych działań czerpali z nich to co najlepsze i przychodzili do nas po więcej.