W którym z małopolskich schronisk można dostać szarlotkę pieczoną według receptury z lat 30. ubiegłego wieku? Gdzie spędzić noc w pokoju z widokiem na wszystkie strony świata? Jak dotrzeć na biegówkach do schroniska na Turbaczu? Odpowiedzi na te pytania poznacie w najnowszym wydaniu Małopolski To Go, w którym opowiemy o górskich schroniskach.

Współczesne, znane nam schroniska zaczęto wznosić dopiero w 1873 roku. Wówczas zajmowało się tym Towarzystwo Tatrzańskie, następnie Polskie Towarzystwo Tatrzańskie i wreszcie – Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, czyli PTTK. Od tamtej pory w samej Małopolsce zbudowano kilkadziesiąt schronisk. Katarzyna Kobylarczyk wybrała najciekawsze z nich: najpiękniejsze, najlepsze, najwyżej położone, najbardziej przypominające chatkę Baby Jagi i… najbardziej pomylone. Szczegóły poznacie w artykule 5 najciekawszych schronisk w Małopolsce.
Uwagę poświęcimy również protoplastom współczesnych schronisk, czyli górskim kolibom, altanom, szałasom i bacówkom. Służyły one przede wszystkim pasterzom, którzy od wiosny do jesieni wypasali na halach owce. Obecnie tego typu zabudowę można zobaczyć w niewielu miejscach w Małopolsce, wśród nich szczególnie godny polecenia jest zespół szałasów na polanie Podokólne w Jurgowie – kiedyś stało tam około 100 budynków, dzisiaj zostało ich już tylko 56. O tym, komu służyły i jak do nich dotrzeć, przeczytacie w artykule Marty Piwowarczyk zatytułowanym Schronienie na polskim Spiszu.

Zapraszamy na www.malopolskatogo.pl.