W najnowszym wydaniu Małopolski To Go postanowiliśmy opowiedzieć o koronkach. W naszym regionie znane są przede wszystkim te klockowe, ale są też siatkowe, igiełkowe, frywolitki i inne. Przyjrzyjmy się tworzonym przez wiele dni ażurowym rękodziełom: ich delikatnym splotom i fantazyjnym kształtom. Odwiedźmy małopolskie miejscowości słynące z ich wyrobu. Poznajmy kobiety, które je dziergają.

Szczególnie znane są koronki wytwarzane w Bobowej i okolicznych miejscowościach. Nie ma tam najprawdopodobniej rodziny, w której tradycja wyrabiania koronek klockowych nie byłaby znana, kultywowana i przekazywana z pokolenia na pokolenie. To tam od szesnastu lat odbywa się poświęcony temu rzemiosłu festiwal, na który zjeżdżają koronczarki niemal z całej Europy. O Bobowej nazywanej stolicą koronki klockowej pisze Małgorzata Molendowicz w artykule Ciągle żywa.

Z tego typu rękodzieła słynie także Podhale. Wszystko dzięki artystce Helenie Modrzejewskiej, która w 1883 roku ufundowała w Zakopanem Krajową Szkołę Koronkarską. Uczęszczające do niej dziewczęta początkowo dziergały koronki wzorowane na zagranicznych (Podhale nie miało wówczas własnych tradycji związanych z tym rękodziełem). Dopiero gdy nauczycielem kompozycji i rysunku został Karol Kłosowski, zaczęły powstawać koronki nawiązujące do góralszczyzny: wśród wzorów królowały parzenice, krokusy, szarotki i lilie. Historię szkoły i jej fundatorki opisuje Katarzyna Kobylarczyk w artykule Piękna Helena dzierga koronki.

Zapraszamy na Małopolska To Go.