Drożdżowa baba, słodki dziad, kiełbasa lisiecka, mazurek z suską sechlońską, krzonówka, trzęsionka, strząska… W tym tygodniu na www.malopolskatogo.pl opowiemy o tym, jak smakowała przed laty i jak smakuje dzisiaj Wielkanoc w Małopolsce.

Żur i śledź – uroczyście spożywane podczas wielkanocnego śniadania – niegdyś nie cieszyły się popularnością, stanowiły bowiem podstawę postnej diety. Po czterdziestu dniach ciągłej obecności na stołach, pozbywano się ich w spektakularny sposób: żur w kamionkowym garnku wynoszono ze wsi w żałobnym kondukcie, a śledzia wieszano na drzewie. Na stoły wkraczały natomiast świąteczne specjały. Jak odtworzyć ich smak, radzi Natalia Adamska-Golińska w jednym z artykułów najnowszego wydania Małopolski To Go.

Zgodnie ze zwyczajem, w wielkanocnym koszyku powinno znaleźć się siedem produktów: chleb, ser, jaja, ciasta, chrzan, sól i wędliny. Wśród tych ostatnich, w Małopolsce króluje – wpisana na ministerialną Listę Produktów Tradycyjnych – kiełbasa lisiecka. W jaki sposób jest wytwarzana? Jak rozpoznać tę prawdziwą? Odpowiedzi na te pytania znajdują się w artykule Katarzyny Kobylarczyk Lisiecka – „Kiełbasa bez stresu”.

Jak co czwartek, zachęcamy do odwiedzenia ciekawych miejsc oraz udziału w wydarzeniach związanych z aktualnym fenomenem. Zapraszamy na www.malopolskatogo.pl.