Liczne związki dynastyczne, wspólna walka w powstaniach wolnościowych czy wreszcie wpływ na sztukę – o stosunkach małopolsko-węgierskich można by mówić długo. W najnowszym wydaniu Małopolski To Go podjęliśmy próbę uporządkowania ich.

Miasta takie jak Lewocza, Bardiów, Preszów, Biecz, Stary Sącz i Bochnia – mimo że leżące po dwóch stronach Karpat – mają z sobą wiele wspólnego. Można mnożyć przykłady dzieł architektury, rzeźby, malarstwa i rzemiosła artystycznego wykonanych w podobnej stylistyce. O sztuce polsko-węgierskiej pisze Zoltan Gyalókay w jednym z tekstów Małopolski To Go.

Góralskie malarstwo na szkle zawróciło w głowie Norbertowi Lippóczemu w 1929 roku, kiedy to jako 27-latek przybył wraz ze swym ojcem do Polski. Norbert senior planował odnowić zerwane przez wojnę kontakty handlowe – rodzina Lippóczych od pokoleń zaopatrywała polskie stoły w tokajskie wina. Wizyta w Małopolsce zakończyła się sukcesem: Lippóczy postanowił otworzyć ekspozyturę w Tarnowie, a na jej zarządcę wybrał właśnie Norberta. O jego przygodzie z Małopolską opowiada Katarzyna Kobylarczyk w artykule „Kolekcjoner szkła”.

Jak co czwartek, zachęcamy do odwiedzenia ciekawych miejsc oraz udziału w wydarzeniach związanych z aktualnym fenomenem. Zapraszamy na www.malopolskatogo.pl.