Wolna Sztuka? W rozumieniu autorów akcji to ta, którą kontempluje się i poznaje powoli, z namysłem, poprzez rozmowę, kontakt ze specjalistą – będzie można to zrobić 27 kwietnia w muzeach, które zgłosiły się do akcji pn. Dzień Wolnej Sztuki. Nie zapominajmy jednak o drugim znaczeniu epitetu wolna – wszak o Wolność tu chodzi. Akcja,  promując przede wszystkim uwolnienie od schematu zwiedzania „muszę obejrzeć wszytko po kolei”, promuje wolność wyboru, daje swobodę rezygnacji, pominięcia ważnych nawet dzieł bez nieprzyjemnego poczucia zaniechania, uskrzydlające oswobodzenie z „zaliczania”: eksponatów, muzeów, obowiązujących mód. Jakoś dziwnie chciałoby się rozciągnąć ją na inne sfery życia. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie powiedzieli: zacznijmy od muzeów. Warto przy tej okazji uświadomić sobie, że muzea SĄ w istocie przestrzeniami wolności, a nie opresji (jak niestety często bywają postrzegane), wszystko zależy od perspektywy, jaką przyjmiemy w tej relacji. I oczywiście od jej głównych aktorów: instytucji, jej pracowników i muzealnych gości.