Gdy mamy do czynienia z ogromem abstrakcyjnych treści, czy jest coś lepszego i bardziej porządkującego niż dobra metafora?
Popularność metafory narracyjnej, w której dziedzictwo (także wystawa) jest opowieścią, może wynikać z jej dużej wartości praktycznej przy konkretnych realizacjach muzealnych. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy trzeba wybrać jakieś treści i ich nośniki z dużego, trudno ogarnialnego zasobu.
Jeśli, zgodnie z duchem partycypacji, zależy nam na włączaniu gości w wizytę, myślimy o ekspozycjach nie tylko jako o „historiach” do opowiedzenia, a o gościach, jako o tych, którzy będą chcieli ich wysłuchać. Zachęcimy jeszcze gości, aby dodali swoje opowieści do muzealnych.
Aby to się powiodło, zapraszamy do wyruszenia w drogę. Muzeum może stać się dla zwiedzających przestrzenią przemiany, a spacer po wystawie dostarczyć ważnych informacji o sobie. Być może po drodze, jak w baśniowej wyprawie po skarb, będą musieli zmierzyć się ze swoimi słabościami, pokonać jakieś przeszkody, a wreszcie osiągnąć cel wyprawy i powrócić do domu. Wartość metafory narracyjnej, a dokładniej próba wyobrażenia sobie wystawy jako opowieści drogi, jest bardzo przydatna w tworzeniu koncepcji i scenariuszy wizyt w muzeum. Opowiadacze tradycyjnych historii porównują czasem opowieść do naszyjnika: jeden po drugim nanizujemy korale na sznurek, aż się skończy i naszyjnik będzie gotowy. To, jakie wybierzemy korale, zależy od tego, co jest dostępne, od potrzeb i od wyobraźni autora. Podobnie myśląc o ekspozycji, możemy wyobrazić sobie różne ścieżki interpretacyjne: tak jak różne naszyjniki mogą powstać, gdy wybierzemy różne korale. W muzeum mamy do wyboru eksponaty oraz treści, działamy aranżacją i środkami angażującymi zmysły, rzucamy wyzwania (pomyśl! zrozum!) i dajemy nagrody (satysfakcja z zakończonej wyprawy). Możemy też pozostawić wolność zwiedzającym: niech oni sami tworzą własne naszyjniki, swobodnie znajdując kolejne koraliki.
W wirtualnych muzeach, gdzie dysponujemy innymi niż w rzeczywistych środkami, zastosowanie metafory narracyjnej również okazuje się pożyteczne. W pracach nad współtworzonym przez Dynamikę Ekspozycji portalem Wirtualne Muzea Małopolski, wykorzystujemy je co najmniej na dwa sposoby. Po pierwsze zaprosiliśmy ekspertów i pasjonatów z różnych dziedzin, aby zabrali gości WMM na wyprawy, w których będą przewodnikami i przewodniczkami. I tak oprowadzają nas ścieżką: szyfrów, dźwięków, emancypacji, militariów… Można nią podążyć od wstępu aż do puenty.
W odróżnieniu od takich osobistych interpretacji, w innym dziale WMM poświęconym temu, do czego poza zwiedzaniem mogą zachęcać i inspirować muzea, zapraszamy użytkowników do podążenia ścieżkami, na których mogą nabyć nowe kompetencje. Muzeum występuje tutaj jako centrum inspiracji i wiedzy, miejsce stymulujące do odkrywania świata, ma być początkiem nowych wypraw.
Ścieżki kompetencyjne są innowacyjnym przedsięwzięciem w muzealnictwie. Wykorzystujemy w nich metodykę nauczania bazującego na kompetencjach, w której istotny jest przede wszystkim proces nabywania umiejętności samodzielnego uczenia się oraz trwała zmiana postaw, a nie wyłącznie przyswajanie wiedzy. Dlatego na przykład w wirtualnej ścieżce kompetencyjnej wspomagającej „czytanie krajobrazu”, gdzie punktem wyjścia jest jeden z pejzaży miejskich Juliana Fałata digitalizowany w ramach WMM, zachęcamy do innego spojrzenia na otaczającą przestrzeń. Pokazujemy, jak samodzielnie można na nowo zobaczyć miejsce, do którego mogliśmy już na dobre przywyknąć. Innym przykładem może być ścieżka pod tytułem „Co to jest styl?”, gdzie zamiast wskazywać różnice między stylami w architekturze, dostarczamy konkretnych narzędzi interpretacyjnych i proponujemy przeprowadzenie własnych obserwacji. Nie wyciągamy wniosków, a raczej inspirujemy do stawiania pytań.
Bo muzeum ma inspirować do odkrywania świata. Autorzy dzieł, które w muzeach się znalazły, byli niejednokrotnie ludźmi pasji, a efekty ich odkryć mogą przydać się każdemu, kto jest gotów, do podążania własną ścieżką.
W WMM będzie wreszcie miejsce na historie, prezentowane przez zawodowych opowiadaczy. Nie zdradzając zbyt wiele, powiem tylko, że liczymy, że dzięki radom, jakimi dzielą się na portalu, powstanie wiele nowych opowieści, których początkiem staną się muzealne eksponaty.