Zbiornik Kultury – jeden z najciekawszych punktów na artystycznej mapie Krakowa, współpracujący zarówno z uznanymi artystami, jak i dopiero rozpoczynającymi karierę młodymi twórcami oraz organizatorami takich wydarzeń, jak Miesiąc Fotografii w Krakowie i Art Boom zawiesza działalność.

Działający przez dwa lata w kilkumiesięcznych cyklach, artystyczny projekt Małopolskiego Instytutu Kultury gromadził kuratorów, historyków sztuki, filozofów, antropologów, dizajnerów, animatorów i wielu innych. Dzięki ich entuzjazmowi, ale przed wszystkim zaangażowaniu młodych krakowskich artystów, którzy odpowiadali za program merytoryczny przedsięwzięcia, udało się stworzyć nietypową galerię. Odbyły się w niej 34 wystawy i wiele wydarzeń towarzyszących m.in. promocje książek, targi komiksu alternatywnego, koncerty, warsztaty, wykłady, a nawet seans spirytystyczny. Kluczem doboru stała się różnorodność, która zaowocowała dynamiką przyciągającą liczną publiczność. O kolejnych przedsięwzięciach decydowały impulsy nadchodzące z zewnątrz i Rada Programowa, która pojawiła się przy drugiej odsłonie Zbiornika.

Do współpracy udało się namówić nie tylko debiutujących, ale także uznanych twórców. Wszystko za sprawą nietypowych pomysłów, odwagi i dobrej woli wspierających instytucji i firm, a także…skromnego budżetu.

Wystawy powstawały z pieniędzy artystów i kuratorów, którzy współpracowali z nami (…). Kiedy nie masz praktycznie żadnych środków na funkcjonowanie, między ludźmi tworzy się zaufanie i odpowiedzialność

stwierdza Mateusz Okoński, kierownik artystyczny Zbiornika.

Jak mówi Joanna Orlik, dyrektor Małopolskiego Instytutu Kultury:

Zbiornik Kultury jest wypadkową niedoboru i nadmiaru pieniędzy. Wszędzie tam, gdzie pojawia się jakikolwiek budżet, natychmiast wchodzą w grę reguły rynkowe (…). Być może gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to nie udałoby się zrobić wielu rzeczy. Wszyscy mieliby inne oczekiwania. Paradoksalnie dużo było możliwe dlatego, że nie było budżetu.

Te okoliczności powodowały także wiele zabawnych sytuacji, jak choćby ta, że najcenniejsze prace artystów były wywożone na noc i przywożone taksówką następnego dnia.

Jaki jest bilans tego eksperymentu, co udało się zrobić, a co nie zadziałało i wreszcie, jak wygląda współcześnie kulturotwórcza rola instytucji, można przeczytać w wywiadzie z Joanną Orlik i Mateuszem Okońskim, który ukazał się w Obiegu wydawanym przez Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie.